Szkółka niedzielna

Logotyp Szkółki niedzielnej

Początki „Szkółki Niedzielnej” giną w mroku niepamięci samych autorów programu. Z pewnym marginesem błędu można przyjąć, że był to rok 1993. „Szkółka” powstała na fali popularności „czarno-białego” duetu w składzie: Brian Scott i Paweł Pawlik. Szalejący po ulicach (wtedy jeszcze tylko Krakowa) reporterzy, dostali szansę „ustatkowania się” w studio i trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę.

„Szkółka Niedzielna” nadawana była (jak sam nazwa wskazuje) w niedzielę przed południem (godz. 9-12). Osią programu był konkurs, w którym brały udział całe rodziny – obowiązkowo mama, tata i przynajmniej jedno dziecko. Wiek dziecka nie był istotny – ważne żeby było mogło kwilić w tle, a na pytania odpowiadali rodzice. Tym samym RMF FM już wtedy wpisywał się - na swój sposób - w politykę prorodzinną państwa polskiego. Sam konkurs był bardzo prosty – po serii pytań eliminacyjnych prowadzący wyłaniali dwie rodziny, te na żywo, na antenie staczały bój o finał, a nagrodą była atrakcyjna wycieczka dla całej rodziny. Początkowo pytania konkursowe układali sami prowadzący i były one wypadkową ich własnych fascynacji i zainteresowań – np. „W którą stronę idzie krowa na znaku drogowym? W prawo, czy w lewo?” Nieco później nad pytaniami pracowali też inni – szczególnie koleżanki z pracy - i wtedy pytania brzmiały zgoła inaczej, np. „Jaką nazwę nosi dzieło indyjskiego poety poświęcone sprawom miłości? Tytuł zaczyna się na literę K.” W przypadkach wątpliwych obowiązywała dogrywka, zwana „Oślą Ławeczką”. Emocje towarzyszące finałom konkursu były ogromne – słychać było w tle bądź burzę oklasków całej rodziny, bądź jęk zawodu z powodu porażki.

Siłą „Szkółki Niedzielnej” była autentyczność programu – na antenie mógł się pojawić każdy – od niemowlaka po seniora. Nie bez znaczenia był też luz prowadzących, którzy czasami zaskakiwali tekstami w stylu – „A teraz drodzy słuchacze puścimy wam pawia…” Rzecz jasna chodziło o piosenkę „Paw” zespołu „Dżem”. W takich celowych lapsusach królował Brian, któremu na sucho uchodziło wiele sformułowań, które Pawłowi nie przeszłyby przez gardło.

Do „Szkółki” wpadali ze swoimi felietonami Witold Bereś i Jerzy Skoczylas – i z pewnych względów była to najmniej przewidywalna część programu. Był też „Kącik kawerkowy” Marcina Jędrycha i parę innych pozycji, które pojawiały się i znikały, ale zawsze nadawały programowi niepowtarzalny klimat. Jedno było pewne – na zakończenie programu, o godz. 12, zawsze grany był „hejnał”, czyli piosenka „Hey Now” zespołu Crowded House.

Dźwięki

Promosy Szkółki niedzielnej


Filmy

Brian Scott: Uwielbiałem ten program




Lista audycji

Jeśli posiadasz ciekawe materiały (zdjęcia, filmy, teksty) związane z historią RMF FM, prześlij je do nas.